Kolejny dzien wycieczki gory Sierra Nevada i Almeria

Nasza wycieczka prawie dobiegala konca, ale jeszcze postanowilismy odwiedzic kolegow P. w Almerii i skorzystac z ich gosciny tym samym wysypiajac sie porzadnie w lozku (!).
Jednak przed odpoczynkiem w Almerii musielismy skorzystac z okazji zjedzenia slawnej szynki w najwyzej polozonym miescie w gorach Sierra Nevada-Trevélez (inny powod byl taki, ze tam wlasnie umowilismy sie z kolegami P.).
Droga do tego miasteczka nie nalezala do najlatwiejszych, a to ze wzgledu na kreta droge, ktora nas do tego miejsca prowadzila. Krete drogi w Hiszpanii sa norma i zdazylam sie juz przyzwyczaic do wielu zakretow w tutejszych gorach (hiszp. curvas), ale jednak jezeli droga zamienia sie w waska kreta sciezke o szerokosci co najwyzej 3 metrow, po swojej prawej stronie widac wieeeelka przepasc, a przed nami resztkami sil jedzie jakis dziadek to mysle, ze nawet komus o stalowych nerwach serce staneloby w gardle. Swoja droga nie wyobrazam sobie jak ta droga wyglada podczas zimy, kiedy w gorach jest snieg (!):
Miasteczko Trevélez jest to miejsce typowo wypoczynkowe, a liczba mieszkancow wynosi 823 osoby i podejrzewam, ze nie sa to mieszkancy caloroczni (w Hiszpanii ze wzgledu na wysokie temperatury w okresie letnim wiele osob posiada domek w gorach do ktorego jezdzi, w okresie wakacji).


Miasteczko to jest niezwykle malownicze jak widac na zdjeciach, a co najwazniejsze temperatury nie sa tak wysokie jak w pozostalej czesci Hiszpanii o tej porze roku- stad tez nie dziwi duza liczba osob, ktore decyduja sie spedzic w tym miasteczku wakacje.






Nasz powrot z gor opoznial sie przez przemarsz koz...

Po wizycie w gorach Sierra Nevada udalismy sie do Almerii i mimo, ze mielismy zaplanowane zwiedzenie kilku ciekawych miejsc- tak naprawde oddalismy sie odpoczynkowi.
Temperatury, ktore wynosily ponad 40 stopni takze nie zachecaly do zwiedzania (ktore musialoby odbywac sie za pomoca samochodu), a wiec spokojnie udalismy sie na plaze, ktora przez piach, a raczej prawie czarna ziemie nie nalezy do najpiekniejszych.
Natomiast w godzinach wieczornych robilismy to co Hiszpanie robia najlepiej czyli jedlismy i pilismy - w Almerii po zamowieniu piwa lub wina dostaje sie tapas (kanapki, malze, frytki,itd...) gratis (!) i tak z jednej nocy zrobily sie dwie, moze i zostalibysmy dluzej gdyby nie nasza ciagla chec odkrywania.
No coz, nie jest to miejsce, ktore sprzyja zdrowemu trybowi zycia, a dlaczego tak malo zdjec z Almerii?
Albo my tak malo widzielismy w tym miescie, albo tam po prostu do zwiedzania nic nie ma :P .



Zachecam was tez do glosowania po prawej stronie, gdzie mozecie zaznaczyc o czym chcielibyscie przeczytac nastepnego posta- mam nadzieje, ze w ten sposob uda mi sie urozmaicic mojego bloga i pisac o tym o czym chcielibyscie czytac.

Photos: Justa &Pau

Share this:

, , , , , ,

CONVERSATION

7 comentarios :

  1. Asz te curvas :) podzielam Twój lęk - nienawidzę serpentynek przed Zakopcem a już jak mam prowadzić auto ( co po wszelkich imprezach jest regułą ) jak wracamy to krew mnie zalewa i mięso krąży po aucie - nie wspomnę o zimie i nie daj Boże jak jakiś tir się przywlecze - normalnie hardcorowy koksu się we mnie budzi :P a kiedy tam byliście to 40 st. to chyba latem ? w Polsce dziś pięknie było jakieś 20 st. w trakcie dnia :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. w wakacje :)
      teraz w Barcelonie 22 stopnie, ale niestety dzisiaj deszczowo :(

      Delete
    2. zapomniałam dodać, że kózki the best :)

      Delete
    3. mi tez sie podobaja :D
      niestety pasterza, ktory z nimi szedl nie udalo mi sie uchwycic :P hihi

      Delete
  2. Absolutnie fantastyczne zdjecia. Wycieczki musialy byc udane :) Buziaki, zapraszam w wolnej chwili ;)

    ReplyDelete
  3. Będąc na Wyspach Kanaryjskich niestety doświadczyłam tych wąskich curvas! Moje serce cały czas znajdowało się w okolicach gardła zapierając mi dech w piersiach! O ile Wyspy były piękne i chciałam je zwiedzać wszerz i wzdłuż o tyle te wszystkie curvas odbierały mi na to jakąkolwiek ochotę :)

    ReplyDelete
  4. Witaj,

    fajny blog, będę wpadać i zapraszam do mnie.

    ReplyDelete