Pico raj pośród wód oceanu- co zwiedzić

Chociaż już minęły prawi dwa miesiące od naszego powrotu z Azorów to ja ciągle nie mogę zapomnieć o niezwykłym klimacie, który panuje na wyspach- jeśli szukacie informacji ogólnych o wyspie to polecam wam mój poprzedni wpis: Azory, informacje praktyczne. Dzisiaj skupię się na pierwszej z wysp, którą zwiedziliśmy i zachwyciliśmy się bezpowrotnie czyli wyspę Pico.
Zapraszam na artykuł!


Wyspa Pico wyróżnia się wielką górą surrealistycznie wyrastającą z samego środka wyspy- pico po portugalsku oznacza nic innego jak szczyt i zawsze zastanawia mnie czy Portugalczycy byli aż tak mało kreatywni w momencie nadawania nazwy czy po prostu silne przyzwyczajenie do nazywania wyspy w ten sposób zwyciężyło.

Wyspa Pico informacje ogólne

Powierzchnia wyspy to 447 kilometrów kwadratowych (42 długości i 15 szerokości), co czyni ją drugą co do wielkości wyspą z archipelagu Azorów.  Co ciekawe do 1460 roku nie była ona zamieszkana, zasiedlenie wyspy zaczęło się od miejscowości Lajes do Pico. Obecnie jedną z najbardziej znanych miejscowości i jednocześnie stolica wyspy to Madalena, w której znajduje się port skąd wyruszają promy na wyspę Faial. Liczba mieszkańców na wyspie Pico to około 15000, dla porównania w samej Barcelonie żyje ponad milion osób...


W 2012 roku wyspa Pico dostała złotą nagrodę za zrównoważony rozwój turystki w tym regionie, trud mieszkańców, aby region ten rozwijał się bez potrzeby niszczenia naturalnego środowiska czuć na każdym kroku i mam nadzieję, że w przyszłości w Barcelonie będzie się także przykładać bardziej uwagę do tego typu rozwoju...

Co można zobaczyć na wyspie

Najbardziej charakterystycznym punktem jest góra Pico, którą widać z każdego miejsca na wyspie, ten powulkaniczny szczyt zachwyca i inspiruje turystów i mieszkańców- jest to także najwyższy szczyt w całej Portugalii.
Na całej wyspie znaleźć można także charakterystyczne winnice, które są pozostałością po złotym okresie w którym produkowano wino w tym regionie- dzięki specjalnemu mikroklimatowi oraz bogactwie gleb winogrona w tym regionie były niezwykle dorodne. Niestety z powodu plagi mączniaka w XIX wieku region ten cierpiał z powodu kryzysu, który trwał aż do XX wieku. Od roku 1970 roku wyspa stała się popularnym ośrodkiem wielorybnictwa (na wyspach popularne są ozdoby z kości i zębów wielorybów...), do dzisiejszego dnia organizowane są wycieczki dla turystów podczas których można zobaczyć to niezwykłe stworzenie.

Winnice, wiatraki i zwierzęta- typowy krajobraz wyspy Pico
Jeśli interesujecie się geologią to warto odwiedzić Gruta des torres są to podziemne korytarze, które zostały stworzone przez lawę- co ciekawe w środku można zobaczyć jedne z pierwszych organizmów na ziemi czyli jedną z najstarszych bakterii. Korytarz, który ma długość 450 metrów jest jednym z najdłuższych tego typu korytarzy w Europie i zwiedzany jest wraz z przewodnikiem, który tłumaczy nam w języku angielskim i portugalskim jak powstawały kolejne twory utworzone przez gorącą lawę- koszt za godzinę zwiedzania wynosi około 7 euro. Warto zarezerwować wejście na odpowiednią godzinę- więcej informacji na stronie groty.
Co ciekawe grota została oficjalnie odkryta w 1990 roku przez naukowców, wcześniej miejsce to znali tylko lokalni mieszkańcy- co niestety okazało się tragiczne w skutkach dla wielu mikroorganizmów, dotknięcie ręką powoduje ich natychmiastowe wyginięcie, a ich rozwój trwa wiele tysięcy lat...

Po prawej białe bakterię, które zostały dotknięte ręką przez mieszkańców wyspy- odnowienie się bakterii potrwa parę tysięcy lat. Po środku twór nazywany Mona Lisa- bo podobno przypomina ten sławny obraz. Po lewej na górze skała, która stopniała pod wpływem gorącej lawy...
Odpocząć można w licznych naturalnych basenach, które znajdują się pośród skał, czasami obok nich znajdują się baseny utworzone przez człowieka, które napełniane są słoną oceaniczną wodą. Jest to doskonałe rozwiązanie, dla tych którzy boją się trochę otwartych wodnych przestrzeni lub nie do końca wierzą w swoje pływackie możliwości. Jednak bądźcie spokojni naturalne baseny są całkowicie bezpieczne, zazwyczaj ograniczone skałami w taki sposób, że nie ma możliwości aby porwał kogokolwiek prąd wodny.


Wejść na szczyt Pico...

Najwyższy szczyt Portugalii o wysokości 2351 m n.p.m. jest pochodzenia wulkanicznego- jednak jeśli obawiacie się erupcji to możecie być spokojni ostatni wybuch miał miejsce w 1720 roku. Dzisiaj góra stanowi atrakcje turystyczną dla wszystkich tych, którzy lubią chodzić po górach i marzą o zdobyciu kolejnego szczytu. Aby wejść na samą górę należy wypełnić odpowiedni formularz w schronisku i zapłacić 12 euro- w zamian zostanie puszczony nam film o bezpieczeństwie i geologii okolicy, dostaniemy także GPS, który w razie niebezpieczeństwa poinformuje portugalski GOPR o tym, gdzie jesteśmy.


Nie będę ukrywać, że wejście na sam szczyt nie jest łatwe, może nie jestem drugą Chodakowską, ale jednak regularnie z mężem ćwiczymy i staramy się o siebie dbać- jednak wejście na szczyt okazało się dla nas niezłym wyzwaniem.
Po pierwsze może już trochę zapomniałam jak to jest chodzić po wysokich górach (w końcu w Zakopanym byłam w 2007 roku...), ale wejście pod górę nie jest trudne tylko ze względu na wysoki spadek, ale także ze względu na kamienie, które ślizgają się pod nogami i zaburzają równowagę (schodząc z góry poślizgnęłam się parę razy i nabiłam sobie niezłego siniaka).
Po drugie okazaliśmy się kompletnymi nowicjuszami, kiedy zapomnieliśmy wziąć wody! Tak dobrze czytacie-wody, w 7 godzinny spacer po górach. Co ciekawsze poprzedniego dnia specjalnie kupiliśmy 2 litrową wodę, tak aby nie mieć problemu z pragnieniem, oprócz tego zabraliśmy dwie małe butelki (0,25 ml) i przenośną pół litrową butelkę, którą napełnialiśmy przy każdej okazji- praktycznie pewni naszych zapasów wyruszyliśmy w górę! Kiedy chcieliśmy napełnić przenośną butelkę naszą wodą okazało się, że mój mąż nie wziął dużej butelki do plecaka- nie muszę wam chyba mówić, o tym jak wściekła byłam na niego!


Kryzys mieliśmy parę razy i gdyby nie wzajemna motywacja to na pewno nie udałoby się nam zdobyć tego szczytu, na szczęście największe sukcesy osiąga się we dwoje i nam tym razem się udało!


Jeśli jesteście zapaleni w bojach to istnieje także możliwość wejścia na górę z namiotami i oglądanie wschodu słońca na górze- doświadczenie musi być niezapomniane i mam nadzieję, że następnym razem właśnie w ten sposób przywitamy dzień!

Regionalne święta i tradycje

Imprezy regionalne w miejscowości San Roque odbywają się pod koniec lipca, wtedy zobaczyć można: liczne koncerty, przedstawienia itd. Natomiast w miejscowości Lajes de Pico imprezy lokalne odbywają się pod koniec sierpnia- są one silnie powiązane z religią, ale oprócz religijnych występów w tym regionie odbywają się wyścigi łódek, koncerty i inne wydarzenia kulturalne.


Stolica wyspy, miejscowość Madalena obchodzi swoje święto 22 czerwca, jednak miesiąc później w miejscowości też odbywały się specjalne imprezy, w których udało się nam uczestniczyć- pochody i tańce mieszkańców oraz specjalne budki z jedzeniem jaki koncerty umiliły nam prawie ostatni weekend lipca i sprawiły, że pobyt na wyspie był niezapomniany!

Restauracje, które polecam

O tym, że wyspiarze uwielbiają jeść hamburgery przeczytałam jakiś czas przed wyjazdem- jednak jakim zdziwieniem dla nas była niedostępność owoców morza czy ryb w restauracjach w centrum (za którymi akurat nam było tęskno).
Na śniadania szczególnie upodobaliśmy sobie popularne tosty z szynką i z serem, które smakowały mi o wiele bardziej niż w domu, hamburgery i hot dogi też były niczego sobie biorąc pod uwagę niską cenę! Restauracja polecona nas przez dziewczynę, która wynajmowała nam kwatery znajdowała się niedaleko Twin Peaks Centre i najważniejsze znajdowała się blisko naszego mieszkania. Po tym jak już mieliśmy samochód to decydowaliśmy się na śniadanie Caffe 5 w Madalena, gdzie zawsze był darmowy internet, a także naleśniki smakowały nieziemsko! Koniecznie spróbujcie także lodów niedaleko portu w Madalenie, nie sposób przegapić tego miejsca ze względu na długą kolejkę amatorów lodów- dobra jakość za niską cenę są najlepszą reklamą!


Trochę czasu nam zabrało znalezienie idealnej restauracji, która serwowałaby ukochaną przez mojego męża ośmiornice czy też tak lubianą przeze mnie rybę, jednak kiedy znaleźliśmy odpowiednie miejsce to już nie mieliśmy ochoty iść jeść gdziekolwiek indziej. Snack Bar Petisca znajdował się poza centrum miasta Madalena i zachwycił nas znakomitymi owocami morza, kalmary zostały przyrządzone w taki sposób, że nawet mnie napadła ochota na ich spróbowanie- czemu dziwił się strasznie mój mąż! Mimo że ceny nie należały do najniższych to jednak zarówno obsługa jak i pyszne jedzenie spowodowały, że z chęcią powróciliśmy do tej restauracji!

Przed przyjazdem na wyspę warto pamiętać...

Jeśli nie chcecie zmarnować, ani jednej chwili podczas waszych wakacji to koniecznie zadbajcie o to, aby wcześniej wynająć samochód- niestety, ale bez niego trudno jest zwiedzić wyspę, jeśli macie mało czasu i noclegi w jednym miejscu. 
Koniecznie trzeba zabrać ze sobą kurtkę przeciwdeszczową oraz buty do trekingu, jeśli wybieracie się na wakacje na Azorach, aby poleżeć na plaży to raczej nie jest to odpowiednie do tego miejsce. Po pierwsze ze względu na niepewną pogodę, która może nas zaskoczyć deszczem (oczywiście całkiem możliwe, że zdąży się ona zmienić parę razy), a po drugie po co marnować czas, kiedy można zobaczyć świat z góry!
Wydawać by się mogło, że zabranie butów w góry jest wyborem oczywistym, jednak nie dla wszystkich- kiedy schodziliśmy z góry Pico przy budce stała paro osobowa rodzina, która dziwiła się, że jest im odradzane wchodzenie na górę w klapkach!
Azory to też doskonałe miejsce dla tych, którzy chcieliby okrążyć całą wyspę z plecakiem śpiąc po drodze w namiotach lub w wynajmowanych kwaterunkach- jeśli marzą się wam przygody weźcie tą opcję pod uwagę, a na pewno zapewnicie sobie niezapomniane wrażenia!


Mam nadzieję, że zachęciłam was do odwiedzenia tej wyspy, jeśli jeszcze na niej nie byliście!
Pozdrawiam i do następnego!!

Justa i Pau

Share this:

, , , , , , , , ,

CONVERSATION

13 comentarios :

  1. Uwielbiam wyspiarskie klimaty. Tam mnie jeszcze nie było :)))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak będziesz miała okazje to koniecznie się wybierz! Jak dla mnie cudo!

      Delete
  2. Szczerze mówiąc to oprócz Wielkiej Brytanii nie byłam na żadnej wyspie. Trzeba to zmienić. A braku wody współczuję.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmień jak najszybciej, my zaczęliśmy od Minorki i w sumie coraz bardziej mnie zachwycają wyspy!

      Delete
  3. Piekne zdjecia.Wspaniałe wspomnienia.

    ReplyDelete
  4. Replies
    1. Niezapomniana! Już planuje następną w te okolice!

      Delete
  5. Śliczne zdjęcia i widoki, zazdroszczę wspomnień :)

    ReplyDelete