Chcesz pracować w Hiszpanii? Dobrze się zastanów!

Przyjechałaś(eś) do Barcelony i się zakochałeś, w wąskich uliczkach, nowoczesnej architekturze, w modernistycznym Gaudim, och ile tutaj turystów i jak dobrze funkcjonują restaurację- kryzys... chyba coś przesadzają w tej telewizji, jaki kryzys- chciałabyś tutaj przyjechać na dłużej- łączyć przyjemne z pożytecznym, piękną opaleniznę z pracą...
Właśnie jak to jest z tą pracą? To prawda co mówią w telewizji o kryzysie? Jakie są przeciętne zarobki w Hiszpanii?
protesty w Hiszpanii (Barcelonie)

Ponieważ coraz częściej dostaje od was moich czytelników takie właśnie pytania na priv- stwierdziłam, że temat ten może zainteresować szersze grono osób, które po wakacjach w Barcelonie zakochało się w tym mieście i chciałyby spędzić tutaj więcej czasu.
Co innego jest przyjechać do Barcelony, do tego pięknego miasta na wakacje, gdzie obserwujemy ulice z perspektywy turysty, a co innego jest mieszkać tutaj i zmagać się z codziennością- osoba, która decyduje się na przyjazd do Hiszpanii, a zwłaszcza do Barcelony musi liczyć się z utrudnieniami, które mogą spowodować, że Hiszpański sen rozpryśnie się jak bańka mydlana- oczywiście sprawa ta nie dotyczy osób, które przyjeżdżają do Hiszpanii z ustawioną już pracą lub chcą pracować na czarno- ja na te tematy nie będę się wypowiadać.

Chcecie wiedzieć więcej? No to zapraszam do przeczytania tego posta!
W Hiszpanii jest kryzys, który jak zwykle dotyka pewną grupę ludzi, bo kto jest bogaty nawet nie odczuwa, że coś się pogorszyło- upadają małe sklepy czy małe przedsiębiorstwa, ale najgorzej ma chyba moją świeżo upieczeni studenci, którzy mają niewielkie doświadczenie w branży i chcą pracować! Wiadomo osoba rekrutująca do danej firmy wybierze raczej osobę, która już jakieś doświadczenie posiada, niż nawet bardzo ambitnego absolwenta.

Oczywiście są wyjątki potwierdzające regułę, a także niektóre studia, na których absolwentów firmy czekają z otwartymi rękami, pracę w Hiszpanii znajdą na pewno absolwenci informatyki lub osoby, które ukończyły jakąkolwiek uczelnie związaną z IT.
Pomimo kryzysu dobrze rozwijają się agenci reklamowi lub ubezpieczeniowi- jednak na tego typu prace trzeba uważać, często pensja jest niestała i zależy od tego ile sprzedamy- prowadzi to do tego, że tylko niektóre osoby są w stanie zarobić realne pieniądze, a inni poświęcą więcej czasu niż to wszystko warte...
Obecnie mało kto chce pracować w powyższych branżach, prowadzi to do tego, że osoby, które dają ogłoszenia często zmieniają nazwę na np. administracja- jednakże praca z administracją ma niewiele wspólnego- dlatego warto czytać ogłoszenia dokładnie.

Aby znaleźć pracę warto też znać JĘZYKI OBCE- no właśnie JĘZYKI, niestety dobra znajomość angielskiego to jest mało (!), jeżeli przyjeżdżasz do Hiszpanii musisz znać Hiszpański (chociaż wiem, że niektórym zdarza się dostać pracę bez znajomości tego języka- nie pytajcie mnie jak to możliwe-dla mnie to tajemnica), w Katalonii dobrze też znać Kataloński- ja parę razy nie rozumiejąc jeszcze tego języka byłam na rozmowie kwalifikacyjnej właśnie kiedy osoba prowadząca rozmowę mówiła tylko po katalońsku.
Dobrze znać też rosyjski lub chiński- języki te wymagane są na stanowisko sprzedawcy lub kasjera- dlaczego? No cóż bo osoby z tych właśnie krajów mają obecnie pieniądze i chcą je wydawać- a więc jeżeli umiesz rosyjski to wielki plus! Na szczęście dla nas Polaków jest to język, który jest dosyć podobny do polskiego, więc możemy go zrozumieć- jeżeli znajdziemy się na rozmowie kwalifikacyjnej warto o tym wspomnieć.
Jeżeli znasz język niemiecki to też będzie ci łatwiej, wiele osób do pracy potrzebuje osoby, właśnie z językiem niemieckim.

Jeżeli zajmujesz się projektowaniem stron internetowych lub ukończyłeś design też masz szanse na znalezienie pracy- jednak musisz się liczyć z tym, że takich osób jak ty jest co najmniej 100, a więc konkurencja jest duża i chyba liczy się bardziej szczęście. Z moich prywatnych przemyśleń uważam też, że łatwiej jest znaleźć pracę mężczyznom niż kobietom, zwłaszcza w zawodach związanych z informatyką lub designem- dlaczego? Nie wiem może są bardziej przygotowani na dane stanowisko, może sprawiają mniej kłopotu, a może są bardziej wykwalifikowani...

Spotkałam się też, ze stwierdzeniem, że Hiszpanie są leniwi, że mało pracują...
Bzdura! O tym mówiłam już o poście na temat stereotypów, w dobie kryzysu mało kto narzeka na pracę- oczywiście narzekają, ale chyba bardziej się cieszą, że mają tą pracę.
Normalny czas pracy to 8 godzin dziennie, z przerwą na sjestę-która w zależności od firmy jest 1 lub 2 godzinna, w tym czasie można spokojnie zjeść obiad, a jeżeli mieszamy dosyć blisko pracy, może starczy czasu na powrót do domu- jednak przez to czas pracy się wydłuża i z pracy wychodzimy o godzinie 20.00...

Jeżeli szukasz w Hiszpanii pracy siłowej to też musisz liczyć się z konkurencją, dużo jest tutaj osób z Ameryki Południowej, które pracują często bardzo dużo godzin i nie narzekają na stawki- wszak w ich kraju zarobili by jeszcze mniej...
Osoby z Ameryki Południowej szukają jakiejkolwiek pracy, dla nich właśnie stała praca jest warunkiem, dzięki któremu nie zostaną odesłani do domu...

Jakich dokumentów potrzeba do legalnej pracy?
Aby legalnie pracować w Hiszpanii potrzebujesz przede wszystkim numeru NIE czyli Numeru Identyfikacyjnego, Seguridad Social czyli ubezpieczenia i hiszpańskiego konta (wiele większych firm wymaga, aby to było konto na twoje imię, a więc jeżeli masz już tutaj swoją parę może cię ona dopisać do swojego konta, a przeciwnym wypadku musisz założyć swoje osobiste konto bankowe).

Ile się zarabia w Hiszpanii?
Nie ma co ukrywać w Hiszpanii nie jest tak jak w Anglii czy Niemczech i płace są stosunkowo niższe, jednak porównując do naszych polskich zarobków jest to więcej, a kiedy w domu pracują 2 osoby to już naprawdę nie ma co narzekać, bo wtedy praktycznie można żyć spokojnie.
Najniższa stawka za miesiąc wynosi około 600 euro, jednak takich prac jet mało i na szczęście ciężko na taką natrafić, normalną stawką jest otrzymać 12.000-15.000 za rok i moim zdaniem to jest całkiem okej (około 900-1000 euro za miesiąc). W Hiszpanii fajne jest to, że dostaniemy 14/15 wypłat zamiast 12 lub ta kwota jest podzielona w skali rocznej, wtedy każdego miesiąca dostaniemy 200-300 euro więcej, zależy to od typu kontraktu i tego jak dana firma funkcjonuje.
Potem w zależności od typu pracy, którą wykonujemy dostaniemy mniej lub więcej na rękę, w lepszych pracach będzie to koło 1.300-1.500 euro za miesiąc, a jeżeli zarabiasz 2.000 euro to jest już naprawdę dobrze.

Moim zdaniem...
Nie będę ukrywać, ale gdyby nie względy osobiste nigdy bym się nie zdecydowała na emigrację do Hiszpanii i na pewno w tak nie pewnych czasach i w dobie kryzysu, w Barcelonie dodatkowo ciężko się przebić bez podstawowej znajomości katalońskiego, na szczęście istnieją bezpłatne szkoły tego języka.
Zawsze powtarzam, że Barcelona to moje hellcity- czyli miasto piekło, nie jest tutaj łatwo obcokrajowcom, ale jeżeli czegoś bardzo chcesz to jest to możliwe, a więc nikomu nie odradzam, bo każdego sytuacja jest inna i może to właśnie ty masz to CV, którego potrzeba.
A więc jeżeli chcesz wyjechać zrób to, ale bądź gotowym na przeciwności losu!

Pozdrawiam!

Share this:

, , , , ,

CONVERSATION

54 comentarios :

  1. Bardzo ciekawy i przydatny post !!
    Sytuacja na rynku pracy bardzo przypomina to co się dzieje teraz w Grecji.
    pozdrawiam
    Kasia

    ReplyDelete
  2. Szczerze mowiac jestme zaskoczona , myslalam ze z pensjami jest znacznie gorzej, a okazuje sie ze standardowe 1300 euro to na prawde spoko pieniadze. Zwlaszcza, ze wydaje mi sie ze koszty zycia w Hiszpanii nie sa zastraszajace. Przynajmniej w porownaniu do Cypru...

    My jak wiadomo tez mamy kryzys, u nas dopiero sie zaczal, tak jak pisalas dotknol zwlaszcza male, rodzinne firmy. Duzo sklepikow i knajpek swieci pustkami. Coraz wiecej obcokrajowcow wyjezdza z Cypru poszukiwac pracy gdzie indziej. Teraz w zatrudnieniu maja priorytet Cypryjczycy, ktorzy wczesniej gardzili praca sprzedawcy czy kelnera, no a teraz jak ich przycisnelo to nie ma ze boli.... U nas zarobki podobne. Minimalna placa to niby 780 e za 40 godz tydzien pracy. W sklepach, hotelach nie zarabia sie wiecej niz 1000euro, w biurach 1200-1500. 2000 euro zarabiaja menagerowie. Natomiast ceny zywnosci sa znacznie wyzsze niz w Hiszpanii.

    A jak wyglada sytuacja z mieszkaniami? Ile kosztuje wynajem?

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie wiem jak jest na Cyprze z cenami, tutaj na pewno tansze sa ubrania niz w PL, zwlaszcza w sklepach Hiszpanskich
      wynajem mieszkania w zaleznosci czy jest w centrum czy poza moze miec rozne ceny:
      poza Barcelona (wygodny dojazd metrem): kolo 400-500 €
      w centrum Barcelony : 500-700 € wzwyz... wiadomo im wieksze, im blizej centrum im bardziej wygodne tym drozsze...
      u was ceny sa wyzsze, bo to jednak wyspa i ceny transportu sa wyzsze...
      :)
      kiedys na pewno jeszcze napisze osobnego posta na temat wynajmu mieszkan, ale musze zebrac wiecej materialow :)

      p.s mam nadzieje, ze kryzys sie skonczy szybko!

      Delete
  3. Czy to post o mnie?;) Moje: "Barcelona jest piękna, zostaję" już zweryfikowałam, a najszybciej dzięki Tobie. Chociaż po rosyjsku bym się dogadała to może jednak?;)Trzymaj się, ja myślę, że czeka na nas coś wielkiego!I mam nadzieję,ze nie wielkie długi;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. haha o tobie i paru innych osobach, ktore do mnie ostatnio pisza- wszak moje blogowe teksty zawsze biora sie z zycia i wlasnych doswiadczen
      tak czeka cos na nas na pewno ! (niech no przyjdzie juz ! )

      Delete
  4. świetna notka Justyno .. na El Camino de Santiago spotkałem bardzo wielu młodych Hiszpanów bez pracy .. mówili mi, że bezrobocie wśród młodych jest około 50% . to straszne .. rozmawiałem nawet z pewnym informatykiem bez pracy i nie mogłem się nadziwić bo przy jego wykształceniu przypuszczam, że w Kaliforni na dzień dobry mógłby zarabiać około 70-80 tys dolarów na rok.
    wspomniałaś o płacy .. miałem okazję pracować z konsultantami z Madrytu .. to jest pokolenie tzw 1000 euro .. niestety 1000 euro to jest bardzo niewiele w Madrycie i muszą liczyć na pomoc rodziców .. za tą samą pracę konsultanci w Londynie byli opłacani około 3 razy więcej .. nie wiem dlaczego taki wyzysk ..
    informatyk w Polsce może zarobić okolo 2 razy więcej a praca w Polsce jest .. Polacy z reguły mowią po angielsku czy niemiecku dużo lepiej niż Hiszpanie
    trzymam kciuki, że to się zmieni i wyrówna ..
    słoneczne pozdrowienia :^)

    ReplyDelete
    Replies
    1. no ja mam nadzieje, ze sie zmieni
      ja tam jestem przekonania ze 1000 euro jest calkiem ok- zwlaszcza porownujac do polskich plac, gdzie ta placa jest juz duza...

      strasznie przykra sprawa z tym kryzysem, ale mam nadzieje, e wkrotce sie skonczy...

      pozdrawiem tez slonecznie ! ;)

      Delete
  5. A czy wiesz jak z pracą dla tłumaczy języków: hiszpański, angielski, francuski i (oczywiście ;) ) polski? Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. HEJ! do konca nie wiem jak jest tutaj z praca dla tlumaczy- zalezy od szczescia i od tego jak sie zakrecisz
      wiem tylko, ze pani tlumacz przysiegly u ktorej ostatnio tlumaczylam dokumenty tez narzekala na zastoj...

      pozdrawiam :)

      Delete
  6. Fajny wpis, dobrze się dowiedzieć z pierwszej ręki co i jak!

    ReplyDelete
  7. Mieszkam we Francji i potwierdzam, że w wielu krajach Europy moment na 'emigrację' teraz nie najlepszy i trzeba się dobrze zastanowić przed podjęciem takiej decyzji. U nas jest rekordowe bezrobocie i sytuacja nie za wesoła dla młodych ludzi. Pozdrowienia!

    ReplyDelete
  8. ja wlasnie wyruszam do wloch z moim chlppakiem ktory wlasnie ma super doswiadczenie w branzy it i co od pol roku ciezko nam znalesc robote czy to we wloszech anglii czy w hiszpanii.jest strasznie z praca, ja doddam ze jestem absolwentką politechniki i przez rok nei moglam znaleść pracy w polsce az mnie w koncu chlpak zatrudnil...Oby te straszne czasy kryzysu przemineły:( do tego wogole wiele mlodych ludzi nie ma szans na emeryture...

    ReplyDelete
  9. Sama marzę o życiu w BCN, ale staram się realnie na to patrzyć... Mam już kilku znajomych, którzy wrócili z Hiszpanii do PL. O pracę rzeczywiście tam bardzo, bardzo trudno... Dobrze, że napisałaś szczerze i tak pobłażliwie :) Niektórzy wakacje mylą z życiem...
    Ale cóż...pomarzyć mi wolno ;))
    Besos!

    ReplyDelete
  10. pisałam tu post i go nie ma :< buu

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie wiem czemu byl w spamie-a ja myslalam, zr tutaj...
      Szkoda, bo bardzo lubie twoj komentarz :D

      No nic -Juz jest ;) sorki

      Delete
  11. Dobrze, że trafiłam na ten wpis. Akurat jestem w Hiszpanii i szukam jakiejś pracy. Cóż muszę coś znaleźć, ale nie stała praca mnie interesuje, tylko bardziej dorywcza, bo muszę jeszcze naukę jakoś pogodzić. Mnie rzuciło na południe Hiszpanii, do słonecznej Andaluzji, tu gdzie bezrobocie podobno największe. Nie wiem jak będzie mi szło poszukiwanie pracy, zobaczymy.
    Powiedz mi jeszcze jak jest z wyrobieniem nr N.I.E.? Potrzeba mieć zameldowanie?

    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej!
      ja potrzebowałam byc zameldowana, nie wiem czy cos w tym przypadku sie zmienilo :)

      -niestety teraz z praca jest ciezko, ale mam nadzieje, ze ci sie uda!

      pozdrawiam!

      Delete
  12. Czy Hiszpanie są chętni, żeby zameldować osobę, której wynajmują mieszkanie? Jak ich najlepiej przekonać?

    ReplyDelete
    Replies
    1. hej niestety na ten tematnie moge sie wypowiedziec- ja nie mialam tego problemu... :)
      pozdrawiam!

      Delete
  13. aktualnie mieszkam w Barcelonie od 2 tygodni, w srode mam rozmowe o prace, mam nadzieje, ze odpowiedz bedzie pozytywna, bo kasa się kończy. miasto mi sie bardzo podoba, ludzie niesamowici, zyczliwi, jeden mankament to wielki brud miedzy uliczkami, psy robia pod drzwiami a wlasciciele nie sprzataja, oczywiscie nie wszyscy, angielski posiadam na poziomie srednio zaawansowanym, hiszpanskiego dopiero sie ucze, zobaczymy, troche ryzykuje bo w polsce zrezygnowalem z bardzo dobrej pracy i płacy, jesli chcecie wiedziec wiecej co u mnie to zapraszam do siebie, pozdrawiam.

    p.s przydala sie rada w sprawie wybory ksiazki do nauki jezyka :)

    ReplyDelete
  14. Witaj, ja jestem w BCN od pol roku i tez niewiele brakowalo, a musielibysmy wracac. Mielismy miesiac na znalezienie pracy i po masie rozmow w przed ostatni dzien moj facet dostal prace, a juz zaczelismy sie pakowac. Ja jak sie okazuje bez komunikatywnego hiszpanskiego ( znam srednio) i katalonskiego nie mam szans na prace w swojej branzy, a sam zaawansowany angielski nie wystarczy. Szczerze, to myslimy o powrocie do Polski, gdzie mozemy oboje dobrze zarabiac, a Hiszpanie zostawic sobie na wakacje, bo sytuacja z praca plus oplaty sa tutaj mega drogie no i euro doslownie sie topia.Poza tym tez strasznie rozczarowaly mnie warunki mieszkaniowe jak za takie pieniadze i slaba jakosc zycia, nie wspomne, ze czasami tutaj smierdzi, kosze na smieci na ulicach zawsze przepelnione, jest brudno i wszechobecne psy i jeszze gorsi wlasciciele. No ale ciagnelo nas tu baaaardzo. Mam nadzieje,ze Tobie ulozy sie lepiej, zycze dobrej i szybkiej pracy. pozdrawiam A. p.s jezeli chcialbys sie miec jakis kontakt, to napisz, znajdziemy sie na Google+ ;-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej!! W jakiej branzy szukasz pracy? Dobrze ze twoj maz cos znalazl :-)

      Delete
  15. i jak? Dajcie znać jak potoczyły się wasze losy. Ja właśnie wróciłam z Barcelony, byłam tam 2gi raz i bardzo chciałabym tam pomieszkać jakiś czas. Mój facet jest lekarzem, ja też jestem w branży biologiczno-medycznej. Wiecie jak z pracą dla takich osób? Pozdrawiam!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie mam pojecia
      obracam sie w innych branzach...
      a o naszych losach mozesz poczytac w aktualnych wpisach...

      Delete
  16. Czesc. Fajny post. Ja uwielbiam hiszpanie, barcelone i madryt. Mieszkalem 2 lata na wyspie Lanzrote i przyznam ze to bylo cos pieknego. Jak nie trudno sobie wyobrazic, wyspy kanarysjie zyjka turystyka i na lanzarote wiekszosc ludzi pracuje w hotelach, resturacjach czy pubach i taka prac nie jest traktowna jako jakas gorsza niz np; projektant stron internetowych, bo na lanzarote nic innego praktycznie nie ma oprocz turystyki.

    Pracowalem jako kelner i zarabialem na reke ok1300 z napiwkami. Piekna pogoda caly rok, bardzo tanie zycie (mniejsze podatki niz na peninsula), plaza ocean znajomi, cos pieknego. a jak pisalem wyzej najlepsze jest to, ze praca kelnera to cos normalnego a nie cos "gorszego".

    pozdrawiam

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej! Oczywiscie ze praca kelmera to nic gorszego... wszystko zalezy czy ciebie to zadowala...
      jest to ciezka praca ze wzgledu na godziny oraz prace w weekendy...
      1300 eu to niezly zarobek!!! A o wyjezdzie na Lanzarote jeszcze sobie pomarze...
      pozdrawiam!

      Delete
  17. Dzięki za interesujące przemyślenia. Ja też uległam urokowi tego kraju, nie wyobrażam sobie wakacji bez tamtejszych plaż. Jest tam tak pięknie, że aż chciałoby się tam zamieszkać :)

    ReplyDelete
  18. Czesc! Na prawde jest tak ciezko w barcelonie? La wyspach kanaryjskich jest nieco latwiej o prace - przynajmniej tak mi sie wydaje. pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiesz co zalezy czego szukasz :)
      Mysle, ze teraz jest troche lepiej ze znalezieniem pracy!

      Delete
  19. Rzeczowy, konkretny wpis. Kiedyś także wiele lat mieszkałam i pracowałam w Hiszpanii - zawsze będę mieć ją w sercu i za nią tęsknić - to był mój najlepszy czas w życiu. Może kiedyś wrócę.

    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czemu wyjechalas?
      Hiszpania ma wiele zalet :-)

      Delete
  20. Planuję iść na studia w Hiszpanii ( Walencja). Myślicie, że jako studentka naprawdę tak bardzo ciężko znaleźć pracę JAKĄKOLWIEK? W sumie najbardziej np. chciałabym pracować jako kelnerka, nie oczekuję zarabiać krocie ale chociażby tę najniższą krajową.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zalezy od szczescia ;-)
      probowac warto...

      Delete
  21. Bardzo fajny post. Niestety, to co piszesz o zarobkach ma zastosowanie do Barcelony, gdzie byle kelner zarabia 800 euro, a w szkole językowej zapłacą ci lekką ręką 1200 euro. W regionie gdzie mieszkam, nie ma mowy o takich zarobkach. Ale i życie jest tańsze. Niestety, trudniej jest o pracę, mimo, że nie wymaga się tak 'religiosamente' znajomości katalońskiego (ani galicyjskiego).
    Największym szokiem było dla mnie to jak trudno dostać pracę w szkole. Podczas gdy moje koleżanki ze studiów próbują to tu to tam w Polskich szkołach, w Hiszpanii okazuje się, że trzeba zdać publiczny egzamin, na który składa się nie tylko wiedza na poziomie całych studiów, ale również szereg innych wymogów, za które są przyznawane punkty. I tak absolwent anglistyki z tutejszego uniwerku, który w bólach zdał egzamin FCE z angielskiego, ma większe szanse niż ja w tym wyścigu. A miejsc jest jak na lekarstwo.

    ReplyDelete
  22. Mieszkałem i pracowałem w Barcelonie w latach 80-tych. Ale po jakimś czasie stwierdziłem, że nie po to człowiek się uczył, aby całe życie na budowie pracować.Jednak, przynajmniej kilka razy w roku z sentymentu do Barcelony, lecimy z żoną na weekendy.Barcelona się zmieniła bardzo, jest teraz miastem o całkowicie innym klimacie. Nastąpiła globalizacja związana z UE, co spowodowało, że zatraciła kompletnie swój niepowtarzalny,narodowy silnie związany z kulturą hiszpańską charakter. Mówienie o Barcelonie w kontekście miasta jako miasta katalońskiego nie ma sensu chyba,że mówimy o administracji i stolicy okręgu.Jest to temat na odrębną dyskusję.80% mieszkańców tego miasta to rodowici Hiszpanie, którzy tam przybyli w latach 50-tych, budowali i tworzyli to miasto. Dziś jest to miasto mdłe i mało wyraziste. Kiedyś przejście po Ramblas, szczególnie nocą, to było wyzwanie. Wszechobecne kioski z świerszczykami,płatne krzesła jeśli chciało się usiąść i popatrzeć, sex-shopy, atakujące,kolorowe prostytutki z którymi można było swobodnie pogadać,travesti,nocne tanie lokale kabaretowe, Plaza Real gdzie można było kupić kokę, chocolate,chasz no i oberwać nożem a prostytutki myły się w fontannie, porzucone domy i hoteliki gdzie mieszkali vagabundos popijając Don Simona z kartonu. To było inne życie , kolorowe, którego dziś tam nie ma. Dodatkowo Unia im zakazała papużek na Ramblas, które dodawały istnego kolorytu temu miejscu.Zaraz znikną kwiaty. Wtedy można było za 500 pst zjeść dobrą kolację, zabalować( na budowie zarabiało się do 150 000 pst) i napić się dobrego wina na Ramblas, pogadać z Hiszpanami, siedząc całą noc na schodach pod Katedrą.Jeszcze wtedy często grali na gitarach popijając wino. Dziś to całkiem inne miasto, powiedziałbym,że nudne i przeładowane turystami.

    ReplyDelete
  23. Witam nie dlugo wyjezdzam z chlopakiem do pracy w hiszpani bedziemy pracowac w restatracji i mamy na reke zarabiac 2000 eura. To dobry zarobek?

    ReplyDelete
  24. Witam nie dlugo wyjezdzam z chlopakiem do pracy w hiszpani bedziemy pracowac w restatracji i mamy na reke zarabiac 2000 eura. To dobry zarobek?

    ReplyDelete
  25. witam mieszkam w uk i mam zamiar wyjechać do hiszpani jestem nail technician czy mam jakiekolwiek szanse?

    ReplyDelete
  26. Dobrze prawisz, bo napisałaś tak jak jest naprawdę tu z pracą. Też mieszkam w Hiszpanii z tego samego powodu co Ty i gdyby nie on to już dawno by mnie tu nie było. I nie pomoże słońce, piękne widoki, tapas i Alhambra, skoro trudno się dostać nawet do supermarketu czy sprzątania w hotelach. Mieszkam w Granadzie gdzie ogólnie jest trudniej a Barcelona jawi się jako miasto większych możliwości.
    Kiedyś rozważałam przeprowadzkę do innego hiszpańskiego miasta, wysyłałam CV wszędzie. Setki z nich trafiło do Barcelony, bo tam było najwięcej ofert. Z żadnej z nich nie dostałam odpowiedzi. Aczkolwiek znam osoby, które mimo wszystko miały szczęście i znalazły tu normalną pracę ze stałą pensją, i przedłużaną umową.
    Kiedy jednak ono nie sprzyja, to może warto poszukać przyczyn w tym dokąd zmierza świat i zmienić podejście do pracy. Przestac bać się bezrobocia i je zaakceptować. Broń Boże nie czuć się winnym i gorszym gdy się pracy nie ma. To jest normalna kolej rzeczy, bo świat i gospodarka się zmienia i pracy będzie ubywać, zwłaszcza w produkcji. Wkrótce stanie się ona dobrem rzadkim, bo wyręczą nas maszyny. A wydajnoś pracy jest dużo większa przy mniejszej ilości ludzi. Co tu gadać – technologia.
    Jednocześnie jesteśmy w stanie wyprodukować wszystko co nam potrzeba. Podaż na towary pierwszej potrzeby jest nieograniczona i klasyczna ekonomia wciąż tego nie zauważa. Ziemia ma wystarcząjaco dużo zasobów by zaspokoić nas wszystkich. Co zatem mają robić ci co zostaną bez pracy, z czego będą żyć? Za co będą kupować te wszystkie towary? Komu producent ma je sprzedać gdy ludziom brakuje pieniędzy?
    Dlatego warto zainteresować się ideą bezwarunkowanego dochodu gwarantowanego (la renta basica) dla każdego. Jeśli jego zwolennicy będą wystarczająco aktywni i eksperymenty z mim okażą się trafne być może zostanie kiedyś wprowadzony i taka będzie nasza przyszłość. Nie będzie to latwe bo bankom i wielkim korporacjom to nie na rękę.
    Po prostu wyzwolimy się z obowiązku pracy a ci co jej nie mają nie zostaną wykluczeni ze społeczeństwa. Niech te maszyny za nas i na nas pracują. A my z zapewnionym dochodem możemy robić to co najbardziej lubimy i do czego czujemy się powołani. Będziemy mogli sami decydować o naszym życiu. Rozwijanie pasji, nauka, sztuka, pisanie książek, podróże, spędzanie czasu z rodziną, pomaganie innym, krzewienie kultury, robienie rzeczy co są pożyteczne dla społeczeństwa a rynek i tak za nie płaci lub realizowanie pomysłów, biznesów, które przy obecnym systemie są ryzykowne bo możesz zostać z niczym.
    Warto poszperac w sieci i poczytać coś na ten temat m.in. o pomysłach na jego finansowanie. Dochód gwarantowany na pewno nie rozwiaze wszystkich problemów, moga tez powstac nowe. Ale jest to jakis postęp. W historii ludzkość była już uwalniana z różnego rodzaju niewoli. Sama to wywalczyła. Więc może pora by zrzucić kajdany niewoli ekonomicznej?
    Mnie ten temat zainteresował wlasnie na skutek doświadczeń życia w Hiszpanii. Wszystko dzieje się po coś, kto wie? ;) Pozdrawiam i życzę sukcesów.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Być może to właśnie nasze osobiste roboty będą zarabiać i nam usługiwać oraz nas utrzymywać.

      Delete
  27. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.

    ReplyDelete
  28. Replies
    1. W Hiszpani ten kierunek nazywa się modernizmem...

      Delete
  29. Świetnie opisałaś :) Z pracą jest ciężko to wiem, mój brat też był tam trochę bez pracy, ale zaczął rzeźbić i jest dużo lepiej :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale super! Ciesze sie, ze sie polepszylo!

      Delete
  30. Hej Czy od napisania atyukułu zmieniło się coś w Hiszpanii na lepsze??? W jakim regionie/ mieście najłatwiej jest teraz dostać pracę?? Chodzi mi o prace podstawowe bez konkretnego wykształcenia.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej! Najwazniejszy jest jezyk! Od 2013 roku na pewno jest latwiej dostac prace, bo jest jej wiecej- ale konkurencja tez jest wieksza, duzo osob ma zbyt duze kwalifikacje na swoje stanowisko! Niedlugo pewnie zrobie uptade tego postu!

      Delete
  31. witam, jakich wyszukiwarek polecacie na szukanie pracy jeszcze z Polski? infojobs? interesuje mnie praca albo w SPA, albo z jezkami : wloski, hiszpanski, angielski, ale nie tylko sezonowa i raczej nie animator.

    ReplyDelete
    Replies
    1. This comment has been removed by the author.

      Delete
    2. Infojobs jest zdecydowanie najlepszy!

      Delete
    3. dziekuje, bede przegladac oferty, aczkolwiek chyba i tak najlepiej szukac na miejscu.

      Delete
  32. Ja jako programista nie miałem problemu z pracą w Barcelonie. Wysłałem 2 CV i dostałem 2 zaproszenia na rozmowe kwalifikacyjną, początkowy skype, potem płatne zaproszenie do Barcelony... Pracę dostałem i od maja będzie mnie można znaleźć na plaży :P Co do języka to tylko angielski, z hiszpańskiego i katalońskiego zero. Tak więc albo coś się zmieniło albo IT rządzi się swoimi prawami.

    ReplyDelete
    Replies
    1. W branza IT dobrze sie rozwija i zawsze jest duzo ofert pracy- jesli dodatkowo robisz cos zadkiego i firmy cie potrzebuja to w ogole! Takze gratulacje, ale tak jak piszesz branza IT rzadzi sie swoimi prawami!

      Delete