Jak przetrwać lato z niemowlakiem

Mieszkając w Hiszpanii nie sposób ominąć upalnego słońca i temperatur przekraczających 30 stopni, chociaż wiem że w Polsce ekstremalne temperatury powoli też stają się normą. Każdemu z nas ciężko jest odnaleźć się, kiedy z nieba leje się żar, a co dopiero małym dzieciom, które nie rozumieją dlaczego jest im źle. Dzisiaj powiem wam jak radzimy sobie z upałami w Hiszpanii żyjąc w miarę normalnie…




Muszę się wam przyznać, że bardzo się bałam lata w Hiszpanii- chociaż kiedy przyszło ono na dobre okazało się, że wcale nie jest aż tak źle i można przeżyć nawet z noworodkiem. Nie mogę wam jednak powiedzieć, że jest lekko i żyje zupełnie normalnie, bo nie będzie to prawdą- gorące temperatury znacznie ograniczają i zmuszają do spędzania większości czasu w domu. Dlatego też może wam się wydać to dziwne, ale każdy dzień bez słońca witam z uśmiechem i wiem, że będę mogła pójść na spacer gdzieś dalej, a nie spędzić czas pod drzewem w najbliższym parku.


  1. GODZINY SPACERÓW


Dzień w którym na świat przychodzi małe dziecko można uznać za koniec epoki lenistwa i nie wychodzenia z domu- nawet niemowlak, który jeszcze nie umie chodzić odczuwa potrzebę zmiany otoczenia i staje się spokojniejszy (lub nie) na spacerze. Jednak tradycyjny spacer może zamienić się w koszmar jeśli tylko dziecku jest za gorąco- czasem dla świętego spokoju trzeba maluszka wyciągnąć z wózka i dać mu trochę pooddychać świeżym powietrzem.
Aby zminimalizować przegrzanie naszego małego ograniczyłam spacery do godzin porannych (około 9 rano) lub późno popołudniowych (po godzinie 18.00), wiem jednak że niektórym nie przeszkadza spacerowanie pomiędzy tymi godzinami- i oczywiście nie jest to źle, każdy inaczej znosi upały i każde dziecko jest inne.


  1. OCHRONA PRZED SŁOŃCEM W WÓZKU


Nie zawsze da się ominąć czas, kiedy upał jest największy- czasem trzeba pójść do lekarza czy do sklepu właśnie wtedy kiedy jest gorąco (czasami nawet o 18.00 nadal jest gorąco). Wtedy ważne jest zapewnienie dziecku ochrony przed słońcem- nie tylko filtrami przeciwsłonecznymi, ale głównie zapewnienie mu cienia. Wiadomo spacerowanie w cieniu nie zawsze jest możliwe (niestety…), wtedy trzeba sobie pomagać- w Hiszpanii bardzo popularne są materiałowe pieluszki wykonane z bawełny lub bambusa. Co niektórzy przykrywają nimi wózek nie zdając sobie sprawy jak bardzo jest to niebezpieczne- wykonując ten ruch sprawiamy że ciepłe powietrze, które idzie do góry nie ma jak wydostać się z wózka. Tym samym skazujemy nasze dziecko na potworne męczarnie (temperatura w przykrytym wózku może dojść nawet 45 stopni, kiedy na zewnątrz jest około 30)- dlatego warto wiedzieć, że szczelniej nie znaczy lepiej i trzeba zostawić przestrzeń przez, która ciepłe powietrze będzie mogło uciec. Ja także odsłaniam daszek od wózka kiedy to tylko możliwe- wyobraźcie sobie temperatury jakie muszą panować w dziecięcym wózeczku…
Wczoraj zamieniliśmy także gondolę na spacerówkę (oczywiście taką, która się rozkłada w 100%), nie tylko ze względu na to, że nasz mały gigant się już ledwo w niej mieścił, ale także na to, aby jak najwięcej powietrza dochodziło do malca właśnie w te upalne dni.


  1. KREMY PRZECIWSŁONECZNE


Kremy z filtrem to jedna z podstaw zachowania młodości przez dbające o siebie Koreanki, w Hiszpanii jednak mało kto o nim pamięta- następstwem są głębokie zmarszczki i zniszczona, wysuszona cera. Najmłodszym dzieciom poleca się tzw.filtry fizyczne, które nie wnikają w głąb skóry, tylko tworzą na jej powierzchni barierę ochronną skutecznie zapobiegając opalaniu. Warto jednak pamiętać, że kremy z filtrem przeznaczone są głównie dla tych trochę starszych dzieci (około 6 miesięcy) i nie warto ich nadużywać. Ja sama smaruje mojego malca tylko wtedy gdy muszę i mimo wszelkich starań małemu opaliły się trochę wystające z wózka nóżki…
Jeśli zastanawiacie się jaki SPF wybrać, to dla tak małego dziecka najlepiej zaopatrzyć się w filtr powyżej 30 SPF, my wybraliśmy 50, która skutecznie chroni malca nawet w najbardziej słoneczne dni.
Pamiętajcie jednak, że nawet najlepszy krem przeciwsłoneczny nie uchroni małego dziecka przed udarem czy przegrzaniem- dlatego ja zawsze spędzam czas w cieniu, a jak muszę przejść parę kroków w słońcu to nakrywam głowę małego czapeczkę, którą w cieniu zdejmuje!


  1. KARMIENIE PIERSIĄ, A DOPAJANIE


Wszyscy chcemy dla naszych dzieci jak najlepiej- to pewne, ale czasami można po prostu przedobrzyć. Pierwsze pytanie, które nasunęło mi się przy pielęgnacji tak małego dziecka dotyczyło tego czy nie powinnam dać mu przypadkiem wody tak aby się nie odwodniło. Moje przypuszczenia skonsultowałam z położna, która stanowczo zabroniła podawać wodę oraz inne napoje dzieciom aż do 6 miesiąca życia- czyli wtedy, kiedy następuje rozszerzenie diety. Powód jest bardzo prosty, dziecko ma na tyle mały żołądek, że podając mu wodę zapychamy je i nie będzie ono wtedy w stanie wypić wystarczającej ilości mleka, w którym są potrzebne mu składniki odżywcze. Z tego co wiem nie ma też potrzeby podawania wody, także wtedy kiedy karmimy dziecko mlekiem modyfikowanym, ale tego nie jestem w 100% pewna.
Jeśli niepokoją was zbyt suche usta niemowlaka to wtedy można je delikatnie zwilżyć gazikiem nasączonym wodą- najlepszym jednak sposobem jest częste przystawianie dziecka do piersi!


  1. SCHŁADZANIE DZIECKA


Kiedy temperatury przekraczają 30 stopni to warto działać z głową- nie ma potrzeby zbyt ciepło ubierać niemowlaka, jeśli macie taką możliwość to najlepiej pozwolić mu latać na golaska lub ewentualnie przykryć go delikatnie pieluszką. Mam wrażenie, że w Polsce mamy skłonność do zbytniego przegrzewania dzieci, natomiast Hiszpanie do ich schładzania- oczywiście nie warto przesadzać w żadną stronę i przede wszystkim obserwować dziecko.
Tak samo sprawa ma się z kąpielami w morzu czy w basenie- mieszkając w Hiszpanii ciężko jest usiedzieć w domu i każdy tylko marzy o tym, aby pójść na plażę lub basen. Jednak trzeba pamiętać o tym, że tak małe dziecko nie ma jeszcze dobrze uregulowanej termoregulacji ciała i morska woda jest dla niego zbyt zimna. Dlatego my nigdy nie spędziliśmy więcej niż 10 minut z małym w basenie oraz zaledwie parę minut w morzu- zazwyczaj dziecko samo komunikuje o tym, że jest mu zimno lub niewygodnie np.trzęsie się mu broda lub płacze…
Jeśli nie mamy możliwości kąpieli nad wodą to warto robić dziecku chłodne okłady, które chociaż na chwilę je ochłodzą.


  1. SEN TO ZDROWIE


Kiedy jest gorąco to mamy ochotę po prostu spać- nie inaczej czują się niemowlaki, najchętniej nie odklejałyby się od mamy i przespały cały dzień. I na to trzeba im pozwolić- zazwyczaj dziecko po prostu potrzebuje snu, a jak nie dośpi to jest po prostu marudne. Spanie w dzień zazwyczaj nie sprawia także, że dziecko śpi mniej w nocy- pamiętajcie o tym, że takie maluszki potrzebują spać co najmniej 17 godzin!


  1. ZAPOMNIJ O RUTYNIE


Wiadomo, że małe dziecko w codziennym życiu potrzebuje rutyny- dzięki której czuje się bezpiecznie, ale upalne lato sprawia, że trzeba od niej odejść. Bo codzienna drzemka o 10.00 jest niemożliwa jeśli dziecko spało do godziny 9.00- ciężko też zmusić maluszka do spania o godzinie 20.00, kiedy na dworze jest jeszcze jasno. Oczywiście bardziej dotyczy to dzieci, które są większe- bo paromiesięczne dziecko ciężko przyzwyczaić do przestrzegania godzin- ja przynajmniej tego nie próbuje dla własnego dobra...


  1. OSTROŻNIE Z KLIMATYZACJĄ


Klimatyzacja uznawana jest jako jeden z najlepszych wynalazków, jednak dla niektórych staje się prawdziwym przekleństwem. Nie dość, że w niektórych sklepach mocno przesadzają z ustawioną temperaturą to na dodatek wejście do chłodnego pomieszczenia z gorącego dworu może być małym szokiem dla nas dorosłych, a co dopiero dla dzieci. Temperatury zmieniają się także w środkach komunikacji: od tropikalnych temperatur na przystankach metra do chłodnych wagonów- wszystko to powoduje, że nasze maluszki się pocą i w ten sposób mogą się łatwo przeziębić…
Dlatego ja staram się unikać wchodzenia do wszelkich sklepów, a tym bardziej wielkiego centrum handlowego- właśnie ze względu na klimatyzację, którą mój maluch odczuwa już po przekroczeniu drzwi wybudzając się ze snu. Póki Pau jest jeszcze mały staram się także unikać metra i autobusu, ale kiedy już musimy skorzystać z tego środka transportu to zapewniam mu stałą temperaturę przykrywając go lub po prostu tuląc go do mnie.


  1. PO PROSTU BĄDŹ DLA NIEGO


Kiedy temperatury na dworze znacznie przekraczają wszelkie dopuszczalne granice normy to normalne, że nasz maluszek staje się po prostu marudny- wtedy nie ma innej rady jak po prostu być dla niego. Jeśli chce wisieć na piersi to niech wisi, jeśli ma ochotę być noszony to niech będzie noszony- w ten sposób pomagamy przetrwać mu naprawdę ciężki dla niego czas. Jeśli boicie się tego, że malec się przyzwyczai to uspokoję was tym, że według psychologów dziecka nie można przyzwyczaić do noszenia aż do drugiego roku życia.


  1. UWAGA NA SAMOCHODY!


Aż trudno w to uwierzyć, ale pozostawienie dziecka w rozgrzanym samochodzie zdarza się to zarówno w Polsce jak i w Hiszpanii- a cena, za chwilę zapomnienia może kosztować nawet życie naszych najmłodszych członków rodziny. Rozumiem, że rodzice którym przytrafić się może taki wypadek muszą być wykończeni- jednak warto wyrabiać sobie zdrowe zwyczaje i nie zamykać dziecka w ograniczonej przestrzeni nawet na chwilę.
Pewnie dla niektórych ten podpunkt będzie logiczny, jednak nie dla wszystkich, bo tego typu wypadki wciąż się zdarzają, a temperatura w rozgrzanym samochodzie dochodzi nawet do 60 stopni…


A wy jak radzicie sobie z upałami? Może macie jakieś sposoby, którymi chcecie się ze mną podzielić! Koniecznie dajcie znać w komentarzach!

Share this:

, , , , , ,

CONVERSATION

4 comentarios :

  1. Kochana, uwielbiam Cie czytać. Ja jak na razie nie jestem mama, a te dni w których temperatura przekracza 30 stopnii spedzam na plazy! Mam nadzieje ze szybko sie zobaczymy! Buziakiii dla was trzech!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja z małym kryje się w cieniu drzew, ale w przyszłym roku na pewno będziemy już więcej czasu na plaży!

      Dzięki za miłe słowa :*

      Delete
  2. Fajny artykuł. Zamarzył mi się spacerek z wózkiem z samego rana po Barcelonie, ah :) :). Ja też wychodzę z moją malutką po śniadaniu na plac zabaw lub na spacerek, nim jeszcze zacznie ostro grzać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak najlepiej- upalne słońce nie jest dobre dla nikogo, a zwłaszcza dla naszych maluszków!

      Delete