Temps de flors 2013 czyli festiwal kwiatów w Gironie

Festiwal kwiatów w Gironie jest niezłą gratką dla miłośników florystyki, kwiatów i architektury krajobrazu, tego dnia do centrum miasta zjeżdżają się turyści nie tylko z Katalonii, ale też z pobliskiej Francji czy dalszych zakątków świata.
Wybierając się do Girony starałam się wybrać dzień słoneczny i raczej ominąć weekend, kiedy tak jak w zeszłym roku w mieście były tłumy ludzi... jednak nie udało mi się do końca żadne z moich postanowień, ale o tym opowiem wam troszkę później.

Jesteście ciekawi moich wrażeń?
girona temps de flor
Pięknie przyozdobione ulice, to nie wszystko- już na dworcu spotkała mnie miła niespodzianka i pierwsza ekspozycja na którą składały się białe meble i kwiaty (meble były tematem przewodnim wystawy, bo można je było spotkać w całej Gironie), no a w mieście można było kupić słodkie, kwiatowe słodkości.

  • Jak dojechać do Girony?
Ja w tym roku wybrałam się Girony pociągiem, bilet w dwie strony ksoztował mnie 21 Euro, nie jest to mało, ale warunki zazwyczaj są komfortowe, a podróż trwa nieco ponad godzinę, niestety ze względu na dużą ilość osób drogę powrotną musiałam spędzić na stojąco.
  • Co mnie zachwyciło, rozczarowało i zdenerwowało na Festiwalu Kwiatów 2012?
Zachwyciły mnie niektóre ekspozycje/których zdjęcia wam pokaże, niektóre natomiast nie wzbudziły we mnie pozytywnych emocji np. suknia zrobiona z ludzkich włosów-no cóż rozumiem pomysłowość, ale mnie to raczej obrzydziło-widoku wam oszczędze.
Rozczarowała mnie też pogoda, według prognoz miało świecić słońce (!), a niestety po południu się rozpadało, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo chowając się przed deszczem w sklepie obuwniczym zaopatrzyłam się w nowe sandałki. :)
Zdenerwowali mnie natomiast ludzie, masa ludzi, którzy wolno zwiedzali i uniemożliwiwali zrobienie porządnego zdjęcia...ale dałam rade. ;)

Zachwyciły mnie przyozdobione balkony, niektóre były niezwykle pomysłowe.
Girona festiwal kwiatow
Pamiętacie most zaprojektowany przez Gustava Eiffel'a,w czasie festiwalu wyglądał on właśnie tak! A tutaj zdjęcia bez ozdób.
Girona festiwal kwiatow
 Meble porozstawiane były w starszej części miasta, a taką kolejka można było się przejechać  po całym mieście-ja nie skorzystałam.
Przyozdobione były także wystawy sklepowe, a manekiny dostały kwiatowe głowy ;)
Girona festiwal kwiatow
 Moim faworytem był miejski rower, ale łabędzie też były urocze.
 Jeleń też był przesłodki.
Girona festiwal kwiatow
Jak wykorzystać stare buty ? Zasadzić w nich kwiatki i powiesić!
Biedronki były bardzo ładne, ale schody po lewej w zeszłym roku były o wiele lepiej zagospodarowane.
Girona festiwal kwiatow
 Kompozycja po prawej też mnie zachwyciła.
 Czerwone czy zielone ?
Girona festiwal kwiatow
 Prosty zabieg, a duzy efekt
 Wystawa bonsai
Girona festiwal kwiatow
 Origami dla zaawansowanych ;) oraz inne cuda
W miejscu, w którym w zeszłym roku stała wielka miotła postawione zostały spalone, drewniane palety i ,,mądre hasło´´ - mnie to mimo wszystko nie przekonuje.
Ściana z plastikowych butelek/ hmmm.... mam mieszane uczucia.
Ludzi jak widać było wiele, dodatkowo wiele uczniów miało wolne, więc co i rusz można było zobaczyć wycieczki dzieci.

Która z ekspozycji spodobała się wam najbardziej ?

Photos: Justa

Share this:

,

CONVERSATION

9 comentarios :

  1. Niewątpliwie,zresztą tak jest zawsze,zdjęcia nie oddają całego uroku tego festiwalu.Na pewno na żywo kompozycje były piękne i zachwycały swymi barwami i pomysłami.No cóż mnie podobały się "kwiaty w butach"-ciekawe i śmieszne.A na poważnie to kompozycje na białych krzesłach i na rowerze są takie.....subtelne(wg mnie) i to moje faworytki.

    ReplyDelete
  2. Ale bosko. Mój wyjazd urlopowy do Hiszpanii się zbliża, a tu ciągle jakieś przeszkody. A ja tak chcę tam być!

    ReplyDelete
  3. Zapewne musiało tez ładnie pachnieć. Mi się najbardziej spodobał pomysł z butami :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. w pewnym momencie byl nawet taki ogrod zmyslow i tam pachnialo przecudownieee :D mmmm

      Delete
  4. Ja też stawiam na kwiaty w butach...:) Choc tak sobie myśłe, że w butach mojego Sznupka, to żadem kwiatek nie miałby szans..:-D

    ReplyDelete
    Replies
    1. w butach mojego mezulka tez nie ;)

      Delete
  5. Moja mama zwana Florą by zwariowała ze szczęścia :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. oj moja mama tez :) wczoraj sie zachwycala zdjeciami na skajpalu ;) hehehe

      Delete
  6. Kwiatowe krzesła bardzo stylowe, ale zaintrygowały mnie również manekiny z kwiatowymi głowami. Biedronki też robią duże wrażenie. Jednak najbardziej szokujące były chyba buty.

    ReplyDelete